| Detektyw musi mieć oczy otwarte... |
|
|
|
| Wpisany przez Dominika Górnicka Ziemba |
|
Przekonaliśmy się o tym podczas jednego z naszych zleceń. Do biura zgłosiła się kobieta w średnim wieku, z trzydziestoparoletnim stażem małżeńskim. Z pierwszych działań wyraźnie dawało się odczuć brak więzi emocjonalnej między małżonkami. Pan X wracał późno, często wychodził do pobliskiego baru. Unikał przebywania w domu, zaczął mu on służyć jako noclegownia. W piątek powiedział żonie "wyjeżdżam na parę dni w delegacje". Ruszyliśmy za nim. Odjechał jakieś 100 km od domu, podjechał pod całkiem niezły hotel, wypakował walizkę. Po upływie ok. godziny opuścił miejsce pobytu i udał się w kierunku pobliskiego lasu. Zauważyliśmy drugi pojazd stojący na leśnej polanie, w kierunku której podążał obserwowany. W związku z tym bardzo szybko opuściliśmy samochód i ustawiliśmy się w okolicach wspomnianej polany. Z samochodu wyszedł mężczyzna. Na widok Figuranta szczerze się ucieszył, po czym panowie wpadli sobie w ramiona. Pomyśleliśmy pewnie "przyjaciel", gdyby nie to co miało wydarzyć się za chwilę. Panowie zaczęli namiętnie się całować, obściskiwać. Co było dalej domyślcie się Państwo sami...
|




Współpraca



